„Bitwy pod Studziankami” 10 wezwano Pogotowie Ratunkowe

W ostatnim okresie obserwujemy wzrost interwencji z udziałem osób, które znalazły się w okolicznościach, które mogą zagrażać ich zdrowiu a nawet życiu. Nasi strażnicy miejscy regularnie kontrolują miejsca przebywania osób w kryzysie bezdomności oraz w trakcie ciężkiej choroby alkoholowej. https://strazmiejska.tarnow.pl/romanowicza-tadeusza-kolegi-z-celi-stanislawa-hr-tarnowskiego-poznaj-sam-siebie-w-kryzysie-bezdomnosci/ Mieszkańcy naszego umiłowanego, słynnego na cały świat, miasta Tarnowa „polskiego bieguna ciepła” https://www.youtube.com/shorts/xDukMcNf7XE, oraz „pierwszego niepodległego” również nie pozostają obojętni na zauważane zagrożenia    https://www.youtube.com/watch?v=ZLzLGJChhzg  dla innych osób, które znalazły się w sytuacjach, gdzie mogą potrzebować pilnej pomocy.

W dniu 6 lutego 2026 roku około godziny 19.54 dyżurny, pracujący w Referacie Oficerów Dyżurnych Straży Miejskiej w Tarnowie, został poproszony o interwencje  https://strazmiejska.tarnow.pl/ strażników miejskich, pracujących w Oddziale Patrolowo-Interwencyjnym, przy ulicy Bitwy pod Studziankami, gdzie przed klatką schodową ma leżeć osoba. Na miejscu, przy ulicy „Bitwy pod Studziankami” https://www.youtube.com/shorts/L4K_B67cUgA zastano, przy leżącym przed wejściem do klatki schodowej mężczyźnie w wieku 45-50 lat osobę zgłaszającą. Mężczyzna nie reagował na bodźce bólowe, oddychał lecz nie było z nim logicznego kontaktu. Mężczyzna  w trakcie oczekiwania na karetkę, został ułożony w koniecznej w takich sytuacjach pozycji „bocznej bezpiecznej”.https://www.youtube.com/watch?v=LrQdxQSeGbk Poinformowany dyżurny Straży Miejskie w  Tarnowie, niezwłocznie wezwał załogę Pogotowia Ratunkowego. Mężczyzna w stanie upojenia alkoholowego został zabrany przez załogę karetki do szpitala.

Interwencje można zgłaszać, dzwoniąc na całodobowy numer alarmowy 112.

 

Poprzedni artykuł„Dąbrowskiego Jarosława” z „Westwalewicza Stanisława” taki oto „zbieg wykroczeń”
Następny artykułKatedralna leży osoba zabrała ją Policja